Suknia balowa dla 5/6-latki
Zdaję sobie sprawę że karnawał już miął, ale moje dziecko wciąż lubi się stroić w sukienki balowe. Najbardziej chciałaby mieć sukienkę do samej ziemi "bo w końcu takie mają prawdziwe księżniczki". W związku z czym często przewiązywała sobie w pasie kocyk i szczęśliwa w nim paradowała. Kocyk na nieszczęście nie chciał się trzymać tam gdzie go chciała, a supeł sam się rozwiązywał. Więc zirytowana ciągłym zawiązywaniem go postanowiłam działać.
Miałam w zapasie białą satynę i nieużywaną firankę, oraz bawełnę na podszewkę (a dokładniej batyst, mój ulubiony rodzaj bawełny). Na samym początku myślałam że uszyję tyko spódnicę z odrobiną falbanek, bo przecież spódnica miała być tylko po to abym nie musiała już więcej zawiązywać koca.
Ale... spódnica okazała się hitem! Córka się w niej po prostu zakochała i codziennie po powrocie z przedszkola tańczy. Aż do pewnego dnia... kiedy to zadała pytanie "mamo a kiedy mi uszyjesz górę do tej cudownej sukienki???". Oczywiście odpowiedź "później" nie wchodziła w grę. I chcąc nie chcą zabrałam się do pracy nie mając w ogóle koncepcji.
Z lenistwa odrysowałam górną część sukienki jeansowej zmieniając odrobinę dekolt i zaczęłam wymyślać ozdoby. Na samym początku sądziłam że ograniczę się do jakiejś wstawki niebieskiej np. różyczki, albo coś. Ale wymyśliłam trójkąt. Nie bardzo chciałam się bawić z rękawkami typu puka, więc zmarszczyłam odrobinę materiału, lecz jak córka to przymierzyła to strasznie dostawały, więc je odpowiednio złapałam i wyszły śliczne cosie a'la rękawki. Kokardka też z przypadku bo było pusto tak na środku...
Górę chciałam aby była zapinana na zamek, tylko nie miałam zamka do rozpinania w całości. Guziki odpadają bo mam tylko przezroczyste, a one nie są zbyt piękne i nie chciałam psuć nimi cały efekt i zostały tylko rzepy.
Ogólnie to jestem bardzo zadowolona z efektu, ponieważ już dawno nie szyłam nic poza poduszkami, firankami i obrusami, sądziłam że mi ten strój nie wyjdzie. A tu sama siebie mile zaskoczyłam że tyle jeszcze pamiętam.
I na zakończenie, dumna z siebie patrzę na szczęśliwą córkę, której oczywiście nie jest mało bo po wystrojeniu się zapytała "a czy masz jeszcze materiał? Bo fajnie by do tej sukienki pasowały rękawiczki".
.jpg)

Komentarze (1):
świetna jest :)
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna