Wiosenna sukienka
Już od dłuższego czasu zbierałam się do uszycia tej sukienki. Tuż przed świętami wyroiłam materiał i w sumie sukienka miała czekać na po świętach do uszycia, ale ... (bo zawsze jest "ale") tak się nudziłam siedząc w święta że po prostu nie wytrzymałam i z początku to chciałam tylko zobaczyć jak będzie wyglądać po zszyciu i tyle. Nic więcej nie chciałam przy niej robić. I co? I to że obrzuciłam ją jeszcze owerloockiem podwinęłam dół wszyłam zamek i przyszyłam kwiatuszki :) Na następny dzień został mi dopasować podkrój dekoltu do kamizelki z kwiatków (zrobioną z resztą przez moją teściową która od roku ma wenę i wciąż coś szydełkuje). i gotowe!!! Sukienka miała być zwykła do noszenia na co dzień, lecz zaś mi wyszła zbyt wizytowa ... na szczęście córce to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, im ładniejsza tym chętniej ją nosi. Ale do zdjęć nie chciała mi pozować....











Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna